TU ZASZŁA ZMIANA

„Tu zaszła zmiana w scenach mojego widzenia” – pamiętacie ten tytuł opowiadania Marii Dąbrowskiej, w którym opisała,  jak przez lata zmieniał się widok z okna jej mieszkania?

Pisarka mieszkała w warszawskiej kamienicy Kondrackiego przy Polnej 40, ale widok z okna pozwalał ujrzeć także ulicę Jaworzyńską. Zaimponowała mi już w szkole niezwykłą zdolnością obserwacji najbliższego otoczenia, reporterskiego zapisu przemian w życiu swojego kraju, widziane przez pryzmat losów sąsiadów, spraw dziejących się tuż obok, na własnym podwórku. Odbywanie podróży do Polski i świata via okno jednego mieszkania – przyznacie, rzadka umiejętność. I wielka inspiracja.

Gdyby żyła w dzisiejszych czasach, pewnie pisałaby swoje „Dzienniki” na jakimś portalu internetowym. Może prowadziłaby swój blog?

Nie śmiem nawet porównywać się do autorki arcydzieła „Noce i dnie” – jest dla mnie wzorem niedościgłym. Ale idę jej śladem.

Blog „Moja ulica” jest zapisem życia ulicy, przy której mieszkam, zapisem jej historii, miejsc i ludzi. „Moja ulica” to nie tylko Lektykarska, to ulice sąsiednie, to cała dzielnica. To mój wielki mały Kosmos. Który opuszczam. I do którego wracam. I przez który opisuję swoje własne życie.

Najnowsze artykuły

Ocalony z rzezi

Wiesław Kępiński. Piszę o nim 5 sierpnia każdego roku, odkąd poznałam jego i jego historię. I może...

Posprzątane, ale…

Taka sytuacja na koniec lipca. Trawniki i żywopłoty przycięte, zniknęły łąkowe klimaty. Dziury - trzy - w...

Smutny poniedziałek

#wyboryprezydenckie2020 Na mojej ulicy niby wszystko tak samo: domy stoją jak dawniej, przejeżdżają auta, idą ludzie, rosną drzewa...

Trawy rządzą

Zieleń na mojej ulicy oszalała. Kiedy idę wzdłuż rabat, pokrytych roślinnością niemal po pas, przypomina mi się...

Czarna dziura

Pojawiła się po ostatnich ulewnych deszczach. Woda spłynęła, a w tym miejscu, gdzie Lektykarska jest regularnie zalewana,...

Pogoda

Warszawa, PL
bezchmurnie
25.7 ° C
26.1 °
25 °
61%
2.1kmh
0%
śr
23 °
czw
24 °
pt
24 °
sob
24 °
nie
25 °

O Mnie

„Dziennikarka – z zawodu i charakteru. Dziennikarstwo mam we krwi, z  dziennikarstwa się nie wyrasta, a emerytura – na której formalnie jestem (nie cierpię słowa: emerytura!) – to tylko kolejny próg, za którym otwierają się następne drzwi, nowe możliwości i nowe formy zapisywania świata. Na przykład BLOG.”

Zdjęcie miesiąca

Oczko wodne

Fot. Błażej Worsztynowicz

Skąd ta nazwa?

Na lektyce Marymont Kaskada, uwielbiam. Tak się nazywa moja dzielnica. Uwielbiam tę nazwę, bo nawet bez wiedzy o jej pochodzeniu, działa na wyobraźnię. Jest  źródłem wielu inspiracji… Czytaj więcej