Biznes Pani Krysi

0

Wspólnie z mężem prowadzi jedno z tych miejsc, z którego – mniej lub bardziej regularnie – korzystają  prawie wszyscy. Pralnia. Magiel. Te słowa mają w naszej obyczajowości nie najlepsze skojarzenia, że to fabryka plotek i intryg, że obrabianie „piór” bliźnim… Gdyby tak było, nie przyjeżdżaliby tu od lat ludzie różnych zawodów: i lekarze, i aktorzy, i mechanicy samochodowi, panie domu i biznesmeni. A że  przy okazji pogada się chwilkę, wiadomo. Z panią Krysią to – czysta przyjemność. Z panem Bolesławem, zwanym przez żonę pieszczotliwie Bolusiem – to rzadka przyjemność, bo bywa tu tylko „w zastępstwie”.

Pan Bolesław, jak zawsze, z dowcipem:  Piorę brudy, mając czyste ręce.

Pani Krysia konkretnie, ale dłuższym wywodem: Mój zakład to marka, na którą pracowałam całe życie. Dowód? Przyjeżdżają do mnie klienci spoza Warszawy, nawet z Łodzi – wyprowadzają się z miasta, znikają na jakiś czas, a potem wracają. Bo nikt tak jak my nie wypierze i nie wyprasuje płaszcza uszytego z połączenia futra i materiału, żadna wielka sieć pralni nie wypierze tak czysto, jak my, nie wyprasuje bez zagnieceń, nie przyszyje guzika, który odpadł podczas maglowania, nie pochyli się nad każdym klientem z osobna…

O maglu, maglownicy, praniu, odplamianiu, prasowaniu, wałkowaniu, składaniu – pani Krysia wie  wszystko, podobnie jak – wszystko, co chce – wie o swoich wiernych klientach. Nieraz ich „przemaglowała” z polityki i obyczaju, nie bojąc się głosić własnych poglądów.

W tym roku pralnia państwa Wolaków, mieszcząca się w skromnych pawilonach przy ul. Klaudyny, obchodzi okrągły jubileusz. Przez 40 lat prowadzenia swojego małego biznesu przebyli trudną drogę. Zrezygnowali ze swoich ambicji zawodowych – obydwoje są po Politechnice Warszawskiej, na studiach się poznali – na rzecz godnego utrzymania rodziny.

Pokonali wiele trudności i osiągnęli sukces. „Po drodze” wychowali i dali staranne wykształcenie dwóm córkom, Agnieszce i Marcie. I to – zdradza pani Krysia – był najważniejszy cel całego przedsięwzięcia.

A ja zdradzę, że Krystyna Wolak plasuje się na szczycie w moim prywatnym rankingu niezwykłych kobiet, kobiet przedsiębiorczych, otwartych na ludzi i świat. Mogłabym powiedzieć: w rankingu niezwykłych ludzi, ale celowo używam rozróżnienia płci. Bo – oprócz tego, że jest wspaniałym, empatycznym człowiekiem – to kobieta z tych najbardziej kobiecych, mądrych i stanowczych, a zarazem ciepłych, zarażających optymizmem największych smutasów.

Wczoraj odbyło się jubileuszowe spotkanie stałych klientów zakładu, przy kawie i lampce wina. Nieskromnie powiem, że i ja tam byłam, i szampana (bezalkoholowego) piłam. I ze wzruszenia, a może mikroklimat zrobił się taki, rozmazały mi się zdjęcia, wybaczcie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here