Ciach – i nie ma drzew

0

Tego się obawiałam. Ostatni skrawek zieleni przy mojej ulicy zaanektowany przez kolejnego dewelopera. Bo kto inny dostałby pozwolenie na wycinkę kilkudziesięcioletnich drzew? Argument, że w sąsiedztwie jest park, a tu był jedynie wybieg dla psów, to żaden argument. To jakby oderwano człowiekowi kawałek płuc…

Pod budowę nowych osiedli zabrano już większość zielonych miejsc na Marymoncie. Z ogromnej niegdyś łąki przylegającej do trasy AK, między Rudzką a Hłaski, został ledwie kawałeczek. Przybywa domów, mieszkańców, samochodów i… psów. Pytanie, gdzie ludzie mają wyprowadzać swoich   czworonożnych pupili? Do Parku Stawy Kellera i Lasku Bielańskiego wstęp  wzbroniony. Teoretycznie. W praktyce zakaz jest łamany, bo jeśli ma się alternatywę: spacer wzdłuż ulicy a spacer po terenach zielonych, wybór jest oczywisty. Każdy pies to potwierdzi oraz każdy jego pan.

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułZmiana warty
Następny artykułMiędzy fantasy a realem

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here