Kiedy kwitną kasztany…

0

to matury czas! Dość przewrotny symbol egzaminu dojrzałości – matura, po łacinie „maturus”, znaczy „dojrzały” właśnie – a kasztanom do dojrzałości jeszcze daleko, wszak kasztanowce dopiero w kwiatach, dojrzałe owoce zrzucać będą dopiero jesienią.

Na mojej ulicy rosło kiedyś sporo kasztanowców. Po strasznych burzach i wichurach, jakie przeszły tu przed paroma laty, zostało ich kilka. Każdy z nich to okazałe, kilkudziesięcioletnie drzewo wzbudzające zachwyt przechodniów. Jesienią  wycieczki przedszkolaków i uczniów pierwszych klas zbierają dorodne kasztany do ostatniej sztuki.

Wspaniały kasztanowiec rósł kiedyś przy moim domu. Jego rozłożysta korona górowała nad garażem, a jego ogromny pień wyrastał prosto z… garażowego blaszanego dachu. Niestety, korzenie zaczęły wrastać w domową kanalizację, a po kolejnej burzy, która połamała konary najwyższych kasztanowców i rzuciła je na chodniki wzdłuż całej Lektykarskiej – wystąpiliśmy z wnioskiem do gminy o pozwolenie na wycięcie drzewa. To była wielka operacja; przyjechał dźwig i dwóch robotników metodycznie, od góry, ścinało kolejne piętra gałęzi. A nam krwawiły serca… Decyzja okazała się jednak słuszna: pień oraz trzy wyrastające z niego konary okazały się spróchniałe i puste w środku. Była późna jesień. Drzewo zagrażało przechodniom, mogło nie doczekać wiosny.

Wracając do wiosny. Ciekawe, że o ile w poezji o wiośnie aż kipi od bzów, o tyle kwitnących kasztanów nie ma tam wiele. Jeśli kasztany w wierszu, to raczej jesienne.

W liryce, wciąż bardzo niedocenianej, Władysława Broniewskiego jest wiersz pt. „Kasztan” – alegoria tęsknoty więźnia za domem i wolnością, a tam taki piękny fragment:

„[…]

już pewnie listowiem okryje się kasztan,
i pąki, sokami wezbrane, wystrzelą,
zabłysną, oślepią zielenią i bielą –
bo wiosna tak samo jak wolność narasta.

O wiosno…”

Pąki wystrzeliły, oślepiają zielenią i bielą… Jutro w bielańskim „Lelewelu”, podobnie jak w setkach innych szkół średnich w całej Polsce, zaczyna się maturalny maraton. Zdana matura to przepustka do wolności, jeśli uznać, że szkoła to przymus, a studia – wolny wybór własnej drogi do samorealizacji. Przepustki do wolności życzę wszystkim maturzystom. Jutro egzamin z języka polskiego. Trzymam kciuki!!!

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułZ flagą, bez flagi
Następny artykułNiebieski ptak

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here